Tajemnicze ruiny Ani wpisane na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO

Położenie: 

Współrzędne: 

Współrzędne GPS: 40.507500, 43.572778

Region: 

Od wczoraj, czyli od 18 lipca 2016 roku, zbiór zabytków znajdujących się na Liście Światowego Dziedzictwa UNESCO położonych na terenie Turcji powiększył się o Ani, ruiny wspaniałej stolicy średniowiecznej Armenii. Obecnie to zrujnowane i opuszczone miasto, położone w prowincji Kars na wschodzie Turcji, tuż przy granicy z Armenią.

Ruiny miasta Ani

Z okazji wpisu Ani na listę UNESCO, przypominamy artykuł poświęcony temu miejscu zawierający opisy zachowanych na jego terenie kościołów. Polecamy również niezmiernie ciekawy tekst autorstwa Lukromana - Ani, tajemnicza Ani. Ponadto wiele wiadomości o Ani znajdziecie w opublikowanych na portalu TwS relacjach z podróży: W Kurdystanie na wulkanie urządzili grzybobranie, czyli trzy tygodnie między Kurą a Batmanem oraz 2012 Turcja dookoła.

Powiązane artykuły: 

Odpowiedzi

Ani

To oczywiście dobra wiadomość, chociaż praktyczny aspekt niewielki. Ani leży w Turcji, a należy do Armenii, którą z Turcją dzieli pamięc konfliktów i genocide Ormian, więc odmiany losu tych ruin nie będzie. Wpis na listę niczego nie gwarantuje, czego dowodzi tragiczny los zabytków Palmyry, Mosulu i innych obiektów na świecie, które wadziły lub wadzą aktualnie panującym. A w ruinach kościołów Ani są jeszcze wyraźne freski PRZEDSTAWIAJĄCE POSTACI Jezusa, Marii, świętych, czyli coś, czego nie akceptuje islam. Na razie w obrazach "tylko" wyłupiono oczy, ale ten skansen nie jest chroniony wystarczająco, aby zapewnić bezpieczeństwo 1000 - letnim zabytkom, więc obawiam się dalszych dewastacji.

Kto może i się nie lęka - niech jedzie i zobaczy, bo wkrótce może być za późno :(

 

Dodam jeszcze, że...

Dodam jeszcze, że tureckie media o wpisaniu Ani na listę UNESCO pisały dosłownie między wierszami. Gdy do listy dodawano Efez, wszędzie o tym było głośno. Tymczasem w przypadku Ani kwestię przemycono w artykułach w stylu "komitet UNESCO dodał 13 nowych miejsc na świecie na listę, bla bla bla, sód nich jest też Ani na wschodzie Turcji." Kwestia ta wydaje się być dla władz tureckich (i sterowanych już przez nie mediów) bardzo kłopotliwa i wstydliwa, bo wyciąga na światło dzienne i/lub przypomina światu o konflikcie z Armenią i braku otwartych granic.

Ani

Jest jeszcze jeden aspekt sprawy. Armenia na 1700-lecie przyjęcia chrześcijaństwa wybudowała bazylikę z wykorzystaniem bloków kamiennych wydobywanych w kamieniołomie vis'a'vis Ani, za rzeką, po armeńskiej stronie. Turcy twierdzą (myslę, że mają sporo racji), że odstrzały bardzo uszkadzają riuny kościołow Ani. Obawiam się, że nie trzeba będzie czekać na kolejne trzęsienie ziemi, które "położy" kolejne kościoły, bo brak zabezpieczeń i wstrząsy dokonają dzieła.